Planowanie podróży do Tajlandii: Poradnik eksperta. Przestań "zaliczać" kraj 2025/2026 🇹🇭
- Wypad z kraju do raju

- 12 lis 2025
- 11 minut(y) czytania
Jak zaplanować podróż do Tajlandii, by uniknąć błędów, które popełnia 90% turystów?
Cześć. Na co dzień zawodowo moje zadanie to planowanie podróży do Tajlandii. To nie jest hobby, to moja praca. Przerobiłem setki tras, przeanalizowałem tysiące błędów i wiem dokładnie, co działa, a co jest tylko stratą czasu i pieniędzy.
Codziennie widzę te same pułapki, w które wpadają osoby planujące wyjazd na własną rękę:
Nierealistyczny plan "14 dni = 10 miejsc".
Próby walki z monsunem i lądowanie na Phuket w środku pory deszczowej.
Tracenie cennych dni urlopu na lotniskach, bo ktoś źle zaplanował transfery między wyspami.
Dziś zdradzę Ci mój kompletny proces myślowy. To nie jest teoria skopiowana z przewodników. To jest praktyczny poradnik oparty na setkach udanych (i kilkudziesięciu uratowanych w ostatniej chwili) planów.
Jeśli chcesz zorganizować wyjazd, który ma sens, flow i idealny rytm, a nie jest tylko chaotyczną listą "do odhaczenia" – jesteś we właściwym miejscu. Pokażę Ci 4 filary, na których opieram każdy, absolutnie każdy, udany plan podróży po Krainie Uśmiechu.

FILAR 1: Jak logicznie zaplanować trasę po Tajlandii (i uniknąć chaosu)
To jest grzech pierworodny 90% samodzielnych planów podróży. Zamiast logicznego ciągu, widzę zbiór przypadkowych pinezek na mapie. Optymalna trasa po Tajlandii to fundament, na którym opiera się cała podróż. Bez niej, Twój urlop zamieni się w pogoń za autobusami i promami.
Najczęstszy błąd w planowaniu trasy: Skakanie po mapie
Notorycznie widzę plany w stylu: "Bangkok (2 dni) -> lot na Phuket (3 dni) -> prom na Koh Samui (3 dni) -> lot do Chiang Mai (3 dni)".
Z punktu widzenia laika – brzmi sensownie, "zwiedzamy wszystko". Z mojej, eksperckiej perspektywy – to logistyczny koszmar i gwarancja zmęczenia.
Dlaczego taki plan jest fatalny?
Mieszasz strefy pogodowe: W lipcu na Phuket leje (monsun Morza Andamańskiego), a na Koh Samui jest słońce (Zatoka Tajlandzka). Ten plan logistycznie i pogodowo się nie spina.
Marnujesz czas (i pieniądze): Przeskok Phuket -> Koh Samui to nie jest "jeden szybki prom". To jest cały dzień w plecy (transfer do portu, autobus, prom, transfer do hotelu). W 12-dniowej podróży właśnie straciłeś 2-3 cenne dni na same transfery.
Jak poprawnie zaplanować trasę? Trzymaj się bloków geograficznych
Mój profesjonalny system planowania opiera się na "blokach geograficznych". Zawsze trzymamy się jednej "strony" kraju, aby zminimalizować czas transferów i dopasować się do pogody.
Oto dwie sprawdzone trasy, które mają sens:
Przykładowa trasa 1: Klasyk (Bangkok + Północ + Jedno Wybrzeże) 14-16 dni
To najlepsza opcja na pierwszą podróż, dająca pełen przekrój kraju.
Blok 1: Bangkok (2-3 dni). Lądujesz, aklimatyzacja, szok kulturowy, zwiedzanie Wielkiego Pałacu i street food.
Blok 2: Północ (4-5 dni). Krótki lot (1h 15min) lub nocny pociąg (przygoda sama w sobie) do Chiang Mai. To jest baza wypadowa na trekking, sanktuaria słoni, kursy gotowania czy wypad do Pai / Chiang Rai.
Blok 3: Południe - JEDNO Wybrzeże (6-7 dni). Leć bezpośrednio z Chiang Mai (lub z krótką przesiadką w BKK) na Krabi LUB Phuket.
Kluczowa zasada: Jeśli wybrałeś Krabi, trzymasz się tego rejonu (Morze Andamańskie): eksploruj Railay, Koh Lantę, zrób jednodniową wycieczkę na Phi Phi. NIE skaczesz na Koh Samui.
Przykładowa trasa 2: Relaks w Zatoce (Bangkok + Wyspy) 12-14 dni
Idealna trasa, jeśli jedziesz w porze deszczowej na Zachodzie (np. w lipcu/sierpniu) lub po prostu chcesz mniej zwiedzania, a więcej plaży.
Blok 1: Bangkok (2-3 dni).
Blok 2: Zatoka Tajlandzka (8-10 dni). Lot z Bangkoku (BKK lub DMK) na Koh Samui (lub tańsza opcja: lot/pociąg do Surat Thani + prom).
Stamtąd promem na spokojniejsze Koh Phangan (baza 4-5 dni).
Opcjonalnie promem na nurkowe Koh Tao (baza 4-5 dni).
To jest logiczny, płynny plan z minimalnym czasem na transfery (promy pływają co chwilę).
Więcej informacji po podróżach do Tajlandii i planowaniu znajdziesz w menu na górze strony w zakładce nasze podróże - Tajlandia.
Moja rada: Zasada Czarnej Dziury Transferowej
Zawsze zakładaj, że dzień transferu to dzień stracony. Nawet jeśli to "tylko" 1.5-godzinny lot wewnętrzny. Zanim się wymeldujesz, dojedziesz na lotnisko (1h), poczekasz na lot (1.5h), odbędziesz lot (1.5h), odbierzesz bagaż (0.5h) i dojedziesz do nowego hotelu (1h)... mija 5-6 godzin. Cały dzień jest rozbity. Planowanie "przed południem plaża na Krabi, a po południu już spacer po Chiang Mai" to fikcja.
FILAR 2: Kiedy jechać do Tajlandii? Jak dopasować plan do pogody (i nie walczyć z monsunem)
Drugim kluczowym błędem, zaraz po złej trasie, jest ignorowanie pogody. A raczej: jej złe sprawdzanie. Planowanie urlopu wbrew kalendarzowi monsunowemu to proszenie się o kłopoty, wzburzone morze i zamknięte trasy promowe.
Najczęstszy błąd: Sprawdzanie pogody w "Tajlandii"
Ludzie otwierają ogólną aplikację pogodową, wpisują "Tajlandia" i widzą "29°C i burze" przez cały lipiec. Panikują lub, co gorsza, ignorują to. To tak, jakby sprawdzać pogodę dla "Europy" – bez sensu.
Kluczowy insight, na którym opieram KAŻDY plan: Tajlandia jest duża i ma kilka różnych mikroklimatów. Co najważniejsze, ma dwa różne monsuny, które uderzają w innym czasie.
Kluczowy podział: Pogoda na Morzu Andamańskim (Zachód) vs. Zatoka Tajlandzka (Wschód)
To jest fundament mojej pracy. Musisz zrozumieć różnicę między tymi dwoma regionami, bo ich pory deszczowe są niemal swoim lustrzanym odbiciem.
1. Strona Zachodnia (Morze Andamańskie): Phuket, Krabi, Koh Lanta, Koh Lipe, Phi Phi
Ten region jest wystawiony na działanie monsunu znad Oceanu Indyjskiego.
NAJLEPSZY SEZON (Szczyt): Grudzień – Marzec.
To jest "pogoda z pocztówki". Bezchmurne niebo, idealna temperatura, płaskie morze. To jest czas, kiedy planuję wyjazdy właśnie tutaj.
PORA DESZCZOWA (Monsun): Koniec kwietnia – Listopad.
Co to oznacza w praktyce? Dużo pada, ale przede wszystkim morze jest wzburzone. Wiele połączeń promowych na mniejsze wyspy (jak Koh Lipe) jest zawieszonych. Plaże bywają zamknięte z powodu niebezpiecznych prądów.
2. Strona Wschodnia (Zatoka Tajlandzka): Koh Samui, Koh Phangan, Koh Tao
Ten region jest osłonięty lądem i ma swój własny cykl pogodowy.
NAJLEPSZY SEZON: Styczeń – Sierpień.
Tak, dobrze czytasz. Kiedy na Phuket leje (np. w lipcu i sierpniu), na Koh Samui jest świetna pogoda! To jest kluczowa wiedza.
PORA DESZCZOWA (Monsun): Październik – Grudzień.
To jest ich własny, krótki, ale intensywny monsun. Planowanie urlopu na Samui w listopadzie to bardzo zły pomysł.
Jak wykorzystuję tę wiedzę w praktyce ?
Gdy ktoś do mnie przychodzi, moje pierwsze pytanie to "KIEDY?".
"Planuję wakacje w lipcu / sierpniu. Co robić?"
Moja odpowiedź: Zapomnij o Krabi i Phuket, chyba że lubisz ryzyko. Twój idealny kierunek to Zatoka Tajlandzka. Robimy plan Bangkok (2-3 dni) + Koh Samui (baza) + Koh Phangan (totalny relaks). Pogoda będzie świetna.
"Planuję jechać na Sylwestra / w styczniu. Gdzie najlepiej?"
Moja odpowiedź: To szczyt sezonu. Morze Andamańskie (Krabi, Lanta) będzie idealne. Zatoka (Samui) też jest już OK, choć statystycznie może tam jeszcze trochę kropić po monsunie. Celujemy w Zachód dla pewniaka.
"Jadę w kwietniu. Gdzieś pośrodku?"
Moja odpowiedź: To miesiąc przejściowy i najgorętszy w roku (Songkran!). Oba wybrzeża są jeszcze w miarę OK, ale ryzyko deszczu na Zachodzie rośnie.
Moja rada: Czym naprawdę jest azjatycka "pora deszczowa"?
Ważne: nawet jeśli jedziesz w porze deszczowej (np. na Krabi we wrześniu), to nie jest polska jesień.
Pora deszczowa w Tajlandii to nie jest 8 godzin siąpiącego deszczu. Zazwyczaj oznacza to budowanie się chmur po południu, potężną, godzinną lub dwugodzinną tropikalną ulewę, po której wszystko paruje i znowu wychodzi słońce. Da się z tym żyć. Plusem takiej podróży (na własne ryzyko) są ceny hoteli niższe o 40-60% i niemal puste plaże. Ale planując komuś podróż marzeń – zawsze celuję w pogodowego pewniaka.







FILAR 3: Jak poruszać się po Tajlandii? Logistyka, która oszczędza Twój czas (i nerwy)
Podróżowanie po Tajlandii jest niezwykle proste... jeśli wiesz, jak to robić. W moich planach logistyka to waluta. A najcenniejszą walutą na urlopie jest czas.
Najczęstszy błąd: Fałszywa oszczędność (czyli tracenie dnia dla 50 zł)
Często widzę plany, w których ktoś decyduje się na 12-godzinny nocny autobus z Chiang Mai na Krabi (z przesiadką w Bangkoku), żeby zaoszczędzić 150 zł. Efekt? Dwa dni urlopu z głowy, zmęczenie i frustracja.
Twój czas jest droższy. Moja filozofia planowania jest prosta: płać za loty wewnętrzne, oszczędzaj na hotelach.
Kluczowa pułapka: Dwa lotniska w Bangkoku (BKK vs. DMK)
To jest absolutna podstawa i miejsce, gdzie wykłada się najwięcej osób planujących na własną rękę. Bangkok ma dwa GŁÓWNE, oddalone od siebie o godzinę jazdy (w korkach nawet o 2-3h) lotniska.
BKK (Suvarnabhumi): Główne, "duże" lotnisko. Tu ląduje większość lotów międzykontynentalnych (Emirates, Qatar, LOT, Thai Airways).
DMK (Don Mueang): Stare lotnisko, które jest teraz hubem tanich linii azjatyckich. To stąd lata AirAsia, Nok Air i większość tanich lotów na wyspy i do Chiang Mai.
Katastrofa w planie: Rezerwujesz lot z Polski na BKK, który ląduje o 13:00, i tani lot AirAsia na Krabi z DMK o 15:30. Mój wyrok: Gwarantuję, że nie zdążysz. Musisz przejść imigrację, odebrać bagaż, znaleźć transport (autobus lub taksówka), przebić się przez korki do DMK, nadać bagaż ponownie i przejść security.
Moja twarda zasada (Pro-Tip): Na przesiadkę między lotniskami BKK i DMK zawsze rezerwuję minimum 5-6 godzin. A najczęściej, dla spokoju ducha, planuję po prostu nocleg w Bangkoku i lot krajowy następnego dnia rano.
Transport wewnętrzny: Kiedy lot, kiedy pociąg, a kiedy autobus?
Moja hierarchia jest jasna i to ona buduje "flow" podróży.
1. Loty wewnętrzne (Kręgosłup planu)
To jest absolutny kręgosłup każdego mojego planu. Loty na trasach Bangkok-Chiang Mai, Bangkok-Krabi, Chiang Mai-Phuket są obsługiwane przez tanie linie (AirAsia, VietJet, Thai Smile) i rezerwowane z wyprzedzeniem kosztują 150-250 zł. Wniosek: Zamiast 12-godzinnej mordęgi w autobusie, masz 1.5-godzinny lot. Oszczędzasz cały dzień. Zawsze wybieram lot.
2. Pociągi (Tylko dla przygody)
Jest jeden wyjątek, który polecam: nocny pociąg sypialny Bangkok – Chiang Mai. To nie jest środek transportu, to jest atrakcja turystyczna. Wsiadasz wieczorem, dostajesz czystą pościel, rano budzisz się, widząc zielone pola ryżowe za oknem. Świetne przeżycie. Na wszystkich innych trasach – patrz punkt 1.
3. Autobusy i Vany (Tylko "ostatnia mila")
Autobusów używam w planach tylko na krótkich, 2-4 godzinnych trasach, gdzie nie ma lotniska ani kolei. Przykład: podróż z Krabi (ląd) na Koh Lantę (wyspa połączona mostem) lub transfer z lotniska Surat Thani do portu Don Sak (skąd płyną promy na Samui).
Jak poruszać się na miejscu: Grab, promy i aplikacje
Aplikacje (Grab & Bolt): W dużych miastach (Bangkok, Chiang Mai, Phuket) zapomnij o łapaniu taksówek na ulicy. Królują aplikacje Grab (azjatycki Uber) i Bolt (często tańszy). Masz cenę z góry, zero negocjacji. Instalujesz je jeszcze w Polsce.
Tuk-tuki: Traktuj je jako atrakcję turystyczną, a nie codzienny transport. Cena jest zawsze zawyżona i zawsze musisz ją ustalić PRZED wejściem do pojazdu.
Promy: Jak rezerwować? Nie musisz kupować biletów z Polski z miesięcznym wyprzedzeniem. Ale żeby mieć spokój (i porównanie cen/godzin), używam platformy 12Go.asia
Moja rada: Złota aplikacja do planowania
Jeśli mam podać jedno narzędzie, którego używam codziennie przy planowaniu logistyki w Azji, jest to 12Go.asia. To jest "Skyscanner" dla transportu naziemnego i morskiego. Wpisujesz "Krabi" -> "Koh Lanta" i widzisz w jednym miejscu wszystkich operatorów vanów, autobusów i promów, ich ceny i godziny. Daje ci to bezcenny przegląd opcji i pozwala uniknąć oszustw w lokalnych biurach. Wtedy możesz sprawdzić w lokalnym biurze czy jest taniej.

FILAR 4: Rytm i odpuszczanie. Jak nie zamienić urlopu w obóz przetrwania
Masz już idealną trasę, ogarniętą pogodę i mistrzowską logistykę. Teraz musisz zaplanować... nicnierobienie.
To jest ostatnia, najtrudniejsza sztuka. W mojej pracy widzę setki planów, które wyglądają jak arkusz Excela dla kuriera: "9:00 Świątynia A, 11:00 Pałac B, 13:00 Lunch na targu, 15:00 Muzeum C...". To nie ma prawa się udać.
Najczęstszy błąd: Syndrom FOMO i "Zmęczenie Tropikalne"
W Europie, przy 20 stopniach, jesteś w stanie zwiedzać 10 godzin dziennie. W Tajlandii, przy 34 stopniach i 90% wilgotności, po trzech godzinach intensywnego spaceru po świątyniach masz ochotę położyć się i nie wstawać do jutra. Ja nazywam to "Zmęczeniem Tropikalnym".
Planowanie napiętego grafika w takich warunkach to przepis na frustrację, kłótnie i porzucenie planu trzeciego dnia na rzecz hotelowego basenu.
Jeśli szukasz auta 🚗 to kliknij link do wyszukiwarki Discover Cars (Discover Cars oferuje najniższe ceny, a my za Twoją rezerwację przez nasz link otrzymamy bonus na prowadzenie bloga i kanału YouTube)
Moja żelazna zasada: "Minimum 3 noce w jednym miejscu"
To jest fundament rytmu, który wpisuję w każdy plan. Pytacie mnie: "Ile dni na Bangkok?", "Ile dni na Krabi?". Moja odpowiedź to prawie zawsze "minimum 3 noce".
Dlaczego? Zobaczmy matematykę:
1 noc w danym miejscu = 0 (zero) pełnych dni. Przyjeżdżasz po południu, wyjeżdżasz rano.
2 noce w danym miejscu = 1 pełny dzień. To wystarczy, żeby "zaliczyć" główne atrakcje.
3 noce w danym miejscu = 2 pełne dni. To jest optymalny czas, żeby coś zobaczyć, ale też poczuć miejsce. Zgubić się, pójść na masaż, wrócić do ulubionej knajpy.
Jeśli widzę w czyimś planie serię "dwójek" (2 noce tu, 2 noce tam), od razu go kasuję. To jest plan na życie na walizkach, a nie na urlop.
Najważniejsze w planie są "Dni Buforowe"
W każdym 14-dniowym planie, który tworzę, celowo zostawiam 2-3 "puste" popołudnia lub nawet całe "dni buforowe" bez zaplanowanych atrakcji.
Na co one są?
Na deszcz, który uziemił cię na 3 godziny w kawiarni.
Na skuter, który złapał gumę.
Na masaż, który okazał się tak dobry, że poszedłeś na kolejny.
Na zgubienie się na targu i spędzenie tam 4 godzin zamiast jednej.
Na to, żeby po prostu posiedzieć przy basenie i nic nie robić.
Moja rada (Zasada Jednej Rzeczy): W tropikach stosuj "Zasadę Jednej Głównej Atrakcji Dziennie". Co to znaczy? Jeśli rano planujesz zwiedzanie Wielkiego Pałacu w Bangkoku (co zajmie 3-4 godziny w tłumie i upale), to jest Twój plan na ten dzień. Nie dokładaj do tego Muzeum Narodowego, rejsu po kanałach i nocnego targu. Po południu zaplanuj relaks, basen, masaż. To pozwoli Ci cieszyć się wyjazdem, a nie odliczać minuty.
Mój Tip: Jedz tam, gdzie kolejka (a nie tam, gdzie ładne menu)
Na koniec rada, która wiąże się z odpuszczaniem: nie bój się street foodu.
To, co powtarzam każdemu: Street food jest najbezpieczniejszą opcją żywieniową w Tajlandii.Dlaczego? Pusta, klimatyzowana restauracja "dla turystów" z menu na 50 stron mogła mrozić tę krewetkę od tygodnia. Wózek na ulicy, przy którym stoi 10 Tajów w porze lunchu, ma stuprocentowy, ciągły obrót towarem. Kucharz robi wszystko na twoich oczach, w ekstremalnie wysokiej temperaturze woka.Przestań szukać w Google "najlepszy pad thai". Idź na ulicę i znajdź wózek, przy którym jest największa kolejka lokalsów. Gwarantuję, że będzie najlepiej i najbezpieczniej.
Latasz dronem na wakacjach ? rób to z głową i obowiązkowo ubezpiecz siebie i drona przed podróżą w AeroPolisa już za 70 złotych rocznie i lataj bezpiecznie! Ofertę znajdziesz w linku
Podsumowanie: Planuj mądrze, by móc... odpuścić
Jak widzisz, planowanie podróży po Tajlandii to nie jest czarna magia. To jest sztuka – sztuka łączenia twardej logiki (Filary 1-3) z absolutną koniecznością odpuszczania (Filar 4).
Możesz mieć najlepsze hotele i najszybsze loty, ale jeśli Twój plan nie ma "flow", oddechu i buforów bezpieczeństwa, wrócisz z urlopu zmęczony, a nie zakochany. A przecież nie o to chodzi.
Przekazałem Ci całe moje codzienne know-how nie po to, by Cię przytłoczyć, ale żeby Cię wyposażyć. Żebyś, siadając do mapy, czuł się pewnie. Żebyś wiedział, dlaczego wybierasz Krabi, a nie Samui, i dlaczego rezerwujesz trzy noce, a nie dwie.
Bo ostatecznie o to w tym wszystkim chodzi.
Tajlandia nie jest listą atrakcji do odhaczenia. To kraj, którego doświadcza się powoli. Zapachem duriana na targu. Uśmiechem kierowcy tuk-tuka. Niespodziewaną ulewą, którą przeczekujesz pod blaszanym dachem, jedząc najlepszego pad thaia w życiu.
Moim celem jest, by Twój plan był tak dobry, tak logiczny i tak szczelny, żebyś na miejscu... mógł o nim zapomnieć.
Bo Tajlandia nagradza tych, którzy planują mądrze, by potem móc mądrze odpuścić.






Czujesz się przytłoczony? Można to zrobić prościej.
Daję Ci całą tę wiedzę za darmo, bo wierzę, że samodzielne planowanie daje gigantyczną satysfakcję.
Wiem jednak, że nie każdy ma na to czas. Że przebrnięcie przez rozkłady promów, lotniskowe niuanse i dopasowanie pogody to dla wielu osób praca na pełen etat – w końcu to jest właśnie moja praca.
Jeśli po przeczytaniu tego wszystkiego czujesz, że to dla Ciebie za dużo, pamiętaj, że chętnie zdejmę Ci ten ciężar z głowy. Pisz śmiało: wypad.do.raju@gmail.com. Na co dzień zajmujemy się układaniem takich szytych na miarę planów, opartych dokładnie na tych filarach. Możemy wspólnie przejść przez ten proces albo zrobimy wszystko za Ciebie – od A do Z.
A jeśli działasz sam – zostaw mi swój dylemat
Dla tych z Was, którzy nadal chcą spróbować sił: jestem tu, by pomóc. Przebrnąłeś przez cały mój proces myślowy, więc pora na praktykę.
Zostaw w komentarzu swój największy dylemat planistyczny.
Nie wiesz, czy "Phuket czy Koh Lanta na rodzinny wyjazd"?
Zastanawiasz się, czy "da się zmieścić Północ i Południe w 10 dni"?
Walczysz z przesiadką między lotniskami BKK i DMK?
Opisz swój problem poniżej. Chętnie rozłożę go na czynniki pierwsze i podpowiem, co robić. Do zobaczenia w Tajlandii! 🇹🇭
Jeśli wpis Ci się podobał zostaw komentarz i 5*****, poniżej znajdziesz wersję video tego wpisu z komentarzem 👇
Jeśli szukasz auta 🚗 to kliknij link do wyszukiwarki Discover Cars (Discover Cars oferuje najniższe ceny, a my za Twoją rezerwację przez nasz link otrzymamy bonus na prowadzenie bloga i kanału YouTube)
Zarezerwuj nocleg na 🏬 Booking.com przez nasz link ty dostaniesz najlepszą cenę, a my grosz na prowadzenie bloga. Jeśli szukasz tanich 🎫 biletów lotniczych to najlepsze ceny znajdziesz w Skyscanner.pl to wg mnie najbardziej intuicyjna wyszukiwarka dostępna w internecie ✈️
Zaglądnij na nasz Patronite lub postaw nam kawkę ☕️, będziemy wdzięczni za każde wsparcie, które przeznaczymy na utrzymanie kanału YouTube oraz bloga.
Intensive to produkt bliźniaczo podobny do Revoluta z tym, że oparty na polskim koncie w mBanku. Karta gwarantuje płatność w ponad 150 walutach z kursem przewalutowania VISA czyli bez pośredniczących banków lokalnych. Polecam w ciemno.
Latasz dronem na Krecie ? rób to z głową i ubezpiecz siebie i drona przed podróżą w AeroPolisa już za 70 złotych rocznie i lataj bezpiecznie ofertę znajdziesz w linku
Jeśli szukasz ubezpieczenia podróżnego to w tym linku znajdziesz 10% rabatu na ubezpieczenie podróżne w Warta
Spontaniczna wycieczka z przewodnikiem, na szybko ogarniesz to z GetYourGuide sprawdź!
Facebook https://www.facebook.com/Wypaddoraju
Instagram https://www.instagram.com/wypaddoraj
Created by Wypad z kraju do raju


















Bardzo sensownie napisane, pomogło :) Ja miałabym takie pytanie do Pana - lecimy w styczniu do Krabi na 2 tygodnie i zastanawiamy się czy jest sens stamtąd podlecieć na wspomniane 3 dni do Bangkoku, czy zostawić sobie północ ze względu na bogactwo atrakcji na inny wyjazd kiedyś? To nasz pierwszy wyjazd do Azji i ciekawi nas wszystko, ale nie chcemy przekombinować bo chcielibyśmy też odpocząć.
Świetny artykuł! Dziękuję!