top of page

Mauritius jak zaplanować podróż idealną?

Zaktualizowano: 21 gru 2025

Mauritius. Kropka na Oceanie Indyjskim, 2000 km od wybrzeży Afryki. Mark Twain napisał kiedyś, że „Bóg stworzył Mauritius, a potem na jego podobieństwo stworzył Raj”.

I miał rację. Ale zapomniał dodać drobnego przypisu: Raj ma swoje zasady.

Przez lata podróżowania i układania planów dla moich klientów zauważyłem niepokojący trend. Ludzie kupują bilety lotnicze pod wpływem impulsu (promocja!), rezerwują pierwszy lepszy hotel z ładnym basenem na Bookingu, a potem… lądują na miejscu i czują rozczarowanie.

Dlaczego? Bo Mauritius to nie jest "wielka plaża". To skomplikowany organizm z własnym mikroklimatem, specyficzną kulturą jazdy i pułapkami turystycznymi, które potrafią wydrenować portfel w dwa dni.

W tym artykule rozbiorę Mauritius na czynniki pierwsze. Opowiem Ci o faktach, o których milczą katalogi biur podróży. Jeśli dotrwasz do końca, będziesz wiedzieć więcej niż 90% turystów w samolocie.

Góra Le Morne na tle lazurowej wody
Góra Le Morne na tle lazurowej wody


1. Geografia Wiatru: Dlaczego 5 kilometrów robi różnicę między rajem a walką o przetrwanie?

Większość turystów zakłada, że skoro Mauritius to tropikalna wyspa, to pogoda wszędzie jest taka sama. To błąd, który kosztuje tysiące złotych.

Mauritius, mimo niewielkich rozmiarów, posiada ekstremalnie zróżnicowane mikroklimaty. Głównym winowajcą są tutaj południowo-wschodnie pasaty (Southeast Trade Winds). Te wiatry wieją przez cały rok, ale ich siła drastycznie zmienia się w zależności od pory roku.

Oto co musisz wiedzieć, zanim klikniesz "Rezerwuj" na Bookingu.


🌬️ Mechanika Wyspy: Jak to działa?

Środek Mauritiusa to górzysty płaskowyż (z wzniesieniami do 800 m n.p.m.). Te góry działają jak gigantyczny parawan.

  • Wiatr uderza w Wschodnie i Południowe wybrzeże z pełną siłą, niosąc wilgotne powietrze znad oceanu.

  • Góry zatrzymują te masy powietrza i chmury.

  • Zachodnie i Północne wybrzeże znajduje się w tzw. "cieniu opadowym" i wiatrowym. Są osłonięte.

To sprawia, że w tym samym momencie na wschodzie może padać poziomy deszcz i wiać 40 km/h, a na zachodzie – 40 minut drogi dalej – świeci słońce i nie drgnie nawet liść palmy.

Podwodny wodospad i wiatry na Mauritius w tle Le Morne
Podwodny wodospad i wiatry na Mauritius w tle Le Morne

📅 Kalendarz Wiatru na Mauritius: Kiedy unikać której strony?

To nie jest tak, że Wschód jest "zły". Jest zły tylko w konkretnych miesiącach.


A. MAURYTYJSKA ZIMA (Maj – Październik)

To okres, kiedy pasaty są najsilniejsze.

  • Wschód (Belle Mare, Palmar, Trou d'Eau Douce): Tutaj wiatr potrafi być bezlitosny. Nie chodzi tylko o to, że przewraca drinki. Chodzi o Wind Chill (temperaturę odczuwalną). Termometr może pokazywać 24°C, ale przy silnym wietrze odczujesz to jako 19°C. Po wyjściu z wody będziesz marznąć.

    • Dla kogo: Tylko dla kitesurferów i osób, które nie znoszą upałów.

    • Odradzam: Rodzinom z dziećmi i plażowiczom.

  • Zachód (Flic en Flac, Tamarin) i Północ (Grand Baie, Trou aux Biches): Tutaj jest oaza spokoju. Woda jest gładka, temperatura odczuwalna wyższa o 3-4 stopnie niż na wschodzie. To tutaj powinieneś szukać hotelu w polskie wakacje (lipiec-sierpień).


B. MAURYTYJSKIE LATO (Listopad – Kwiecień)

Sytuacja się odwraca. Robi się gorąco i duszno (30°C+ i wysoka wilgotność).

  • Wschód: Nagle staje się zbawieniem! Bryza od oceanu działa jak naturalna klimatyzacja. Jest przyjemnie, świeżo, a komary są wywiewane przez wiatr.

  • Zachód: W szczycie lata (styczeń-luty) bywa tu jak w piekarniku. Powietrze stoi w miejscu. Jeśli nie lubisz skwaru, Flic en Flac może być męczące bez dobrej klimatyzacji.


📍 Studium przypadku: Paradoks Le Morne

Półwysep Le Morne (na południowym zachodzie) to najlepszy dowód na to, jak ważna jest wiedza lokalna. Ta słynna góra to granica dwóch światów.

  • Strona Południowa (tzw. Kite Lagoon): Wieje tu potężnie. To mekka kitesurferów z całego świata. Jeśli zarezerwujesz hotel Riu (dawniej) czy inne resorty dokładnie na cyplu w sezonie zimowym – przygotuj się na "piaskowy peeling" na plaży.

  • Strona Zachodnia (plaża publiczna Le Morne, rejon Lux Le Morne): Zaledwie 2 kilometry dalej, za zakrętem góry, woda jest taflą. Góra Brabant blokuje wiatr całkowicie.

W moim Planie Podróży zawsze zawieram informacje, w którym miejscu plaży Le Morne rozłożyć ręcznik, żeby nie zwiało Ci kapelusza, a gdzie iść, żeby popatrzeć na akrobacje kitesurferów.


⚠️ Ukryte zagrożenie: Prądy wsteczne

Wiatr to nie tylko dyskomfort na plaży. To także bezpieczeństwo w wodzie. Na wschodnim i południowym wybrzeżu (szczególnie w okolicach Gris Gris, ale też przy hotelach w Belle Mare), silne wiatry generują prądy, które mogą być niebezpieczne dla słabych pływaków.

Wiele osób o tym nie wie, wchodzi do wody przy "Czerwonej Fladze", bo "przecież jest słońce". Wiedza o tym, która plaża jest osłonięta rafą, a gdzie ocean jest otwarty, jest kluczowa.


Mauritius nie graj w ruletkę za 10 000 zł

Wybór hotelu na Mauritiusie to nie kwestia estetyki pokoju. To decyzja strategiczna.

  • Lecisz w Lipcu? Skreśl wschód, celuj w Flic en Flac lub Trou aux Biches.

  • Lecisz w Styczniu? Rozważ wschód dla przyjemnej bryzy, albo północ.

W moim Planie Podróży robię tę selekcję za Ciebie. Tworzę dedykowaną mapę z podziałem na pory roku. Nie musisz analizować wykresów pogodowych. Patrzysz na datę swojego wylotu, otwierasz mój plan na stronie 15 i widzisz listę miejscowości, które gwarantują Ci "pogodę z pocztówki".

Nie pozwól, aby wiatr zdecydował o Twoich wspomnieniach. Zdecyduj Ty.


Jeśli szukasz auta 🚗 to kliknij link do wyszukiwarki Discover Cars (Discover Cars oferuje najniższe ceny, a my za Twoją rezerwację przez nasz link otrzymamy bonus na prowadzenie bloga i kanału YouTube)




2. Iluzja Małej Wyspy: Dlaczego 60 kilometrów jedzie się tu 2 godziny?

Spójrzmy prawdzie w oczy: kiedy patrzysz na mapę świata, Mauritius to zaledwie kropka. Nawet po przybliżeniu w Google Maps wydaje się niewielki. Wymiary wyspy to około 61 km długości i 45 km szerokości.

Statystyczny kierowca z Polski myśli: "Dobra, z samej góry na sam dół to jakieś 50 minut autostradą, max godzinka". I to jest ten moment, w którym Twój plan podróży zaczyna się sypać.

Mauritius to logistyczny labirynt, w którym europejskie zasady "czasu i odległości" nie obowiązują. Oto dlaczego "szybki wypad na drugą stronę wyspy" może zamienić się w drogę przez mękę.

Najlepsza kawa z lodem w Port Louis
Najlepsza kawa z lodem w Port Louis

Więcej naszych postów o Mauritius znajdziesz tutaj:


🚗 Problem nr 1: "Wąskie gardło" Port Louis

Wyspa ma jedną główną autostradę (M1), która przecina ją z północy na południe. Jest darmowa, szeroka i w dobrym stanie. Brzmi super, prawda?

Haczyk polega na tym, że autostrada ta przechodzi przez sam środek stolicy – Port Louis. Nie ma obwodnicy (jeszcze). Cały ruch z północy na południe i odwrotnie musi przecisnąć się przez miasto.

  • Godziny szczytu (7:30–9:30 oraz 16:00–18:00): Wjazd i wyjazd ze stolicy to absolutny paraliż. Stoisz w korku w 30-stopniowym upale, otoczony ciężarówkami i autobusami.

  • Wniosek: Jeśli mieszkasz na Północy (Grand Baie) i chcesz jechać na Południe (np. na Le Morne) o 9:00 rano, właśnie straciłeś 1,5 godziny życia w korku.

Trasy są układane tak, by omijać Port Louis w godzinach krytycznych lub jechać "pod prąd" korków. To wiedza, której nie ma w nawigacji.


🗺️ Problem nr 2: Algorytmy Google Maps vs. Rzeczywistość

Google Maps na Mauritiusie bywa skrajnym optymistą. Algorytm widzi drogę, widzi ograniczenie prędkości (zwykle 60 km/h) i wylicza czas. Czego algorytm nie widzi?

  1. Pola trzciny cukrowej: "Skróty" sugerowane przez Google często prowadzą przez wąskie, serwisowe drogi pośród trzciny, gdzie dwa auta nie mają szans się wyminąć. Musisz cofać kilkaset metrów, by przepuścić traktor.

  2. Teren zabudowany ciągły: Wybrzeża Mauritiusa to często niekończący się łańcuch wiosek. Przez 20 kilometrów jedziesz w strefie zabudowanej, gdzie co chwilę są pasy, progi zwalniające (są ogromne!) i psy śpiące na asfalcie.

  3. Lokalne Autobusy: To królowie szos. Zatrzymują się wszędzie (nawet na środku pasa), by zabrać pasażera. Wyprzedzenie ich na krętej drodze jest ryzykowne.

Matematyka Mauritiusa: W Polsce 60 km robisz w 45 minut. Na Mauritiusie, jadąc wybrzeżem, 60 km to często 1 godzina 45 minut.


🔄 Problem nr 3: "Druga strona lustra", czyli ruch lewostronny

Dla wielu Polaków to bariera psychologiczna. I słusznie. Pierwsze dwa dni to walka z odruchami:

  • Zamiast kierunkowskazu włączasz wycieraczki (bo wajchy są odwrotnie).

  • Na rondzie patrzysz w lewo zamiast w prawo.

  • Instynktownie "tulisz się" do lewej krawędzi jezdni, ryzykując wpadnięcie do głębokich rynsztoków (odwadniających drogi podczas ulew).

Dodaj do tego skutery wyjeżdżające z każdej strony i masz przepis na ogromny stres zamiast relaksu.


✅ Rozwiązanie: Strategia Klastrów (Grouping)

Jak więc zwiedzić wyspę i nie zwariować za kółkiem? Kluczem jest logistyka geograficzna.

Nie możesz planować wakacji na zasadzie: "Rano plaża na północy, potem obiad na południu, a zachód słońca na wschodzie". To nierealne.

Mój plan opiera się na Klastrach Zwiedzania:

  • Dzień "Południowy": Skoro już dojechałeś na południe, robimy tu wszystko: punkt widokowy Gris Gris, wodospad Rochester, plantację herbaty Bois Cheri i Park Vanille. Wszystko jest blisko siebie. Nie wracasz tu drugi raz.

  • Dzień "Zachodni": Casela Park, Flic en Flac, Tamarin Bay.

  • Dzień "Północny": Ogród Botaniczny, Muzeum Cukru, Kapliczka z czerwonym dachem.


Dzięki takiemu układowi:

  1. Spędzasz w aucie max 40 minut dziennie na dojazdy między atrakcjami.

  2. Oszczędzasz czas (który jest bezcenny).

  3. Masz czas na spokojny obiad, zamiast jeść kanapkę w biegu.

W gotowym planie znajdziesz nie tylko mapy, ale też dokładne czasy przejazdów między punktami, zweryfikowane ze stoperem w ręku, a nie przez algorytm.

Nie trać wakacji na patrzenie w zderzak auta przed Tobą. Patrz na ocean.


Latasz dronem na Mauritius ? rób to z głową i ubezpiecz siebie i drona przed podróżą w AeroPolisa już za 70 złotych rocznie i lataj bezpiecznie! Ofertę znajdziesz w linku




3. Jedzenie: Dlaczego hotelowe All Inclusive to kulinarna zbrodnia?

Będę brutalnie szczery. Jeśli lecisz na Mauritius i planujesz jeść 100% posiłków w hotelowym bufecie, to równie dobrze możesz pojechać do Egiptu albo Turcji. Zapłacisz mniej, a smak będzie podobny.

Mauritius to nie jest miejsce, gdzie trzeba zamykać się w „złotej klatce” ze strachu przed zatruciem. Wręcz przeciwnie. To wyspa, która oferuje jedną z najbardziej fascynujących i niedocenianych kuchni na świecie.

Dlaczego? Bo historia wymieszała tu w jednym kotle:

  • Indie (curry, roti, przyprawy),

  • Chiny (makarony, smażenie w woku, sosy),

  • Francję (bagietki, wykwintne sosy, desery),

  • Afrykę (kreolskie gulasze, maniok).

Efekt? Smaki, których nie znajdziesz nigdzie indziej. A co najważniejsze – prawdziwy smak Mauritiusa kosztuje grosze, podczas gdy hotelowa kolacja kosztuje fortunę.


🌮 Król Ulicy: Dholl Puri za 2 złote

W hotelu za przystawkę zapłacisz 500 MUR (ok. 45 zł). Na ulicy, za Dholl Puri, zapłacisz 20-25 MUR (ok. 2 zł).

Co to jest? To absolutna świętość na wyspie. Cienkie, miękkie placki z mąki i żółtego grochu, smarowane pastą z fasoli, sosem pomidorowym (rougaille), pikantnym chilli i marynowanymi warzywami. To nie jest „fast food” w naszym rozumieniu. To jedzenie domowe, robione na świeżo, które miejscowi jedzą na śniadanie, obiad i kolację.

Gdzie zjeść najlepsze? Każdy przewodnik wyśle Cię do Dewa & Sons w Rose Hill. I okej, są dobrzy. Ale w moim planie zaznaczyłem małą, niepozorną budkę w Port Louis, gdzie kolejka lokalsów stoi od 7 rano. To tam dzieje się magia.

Typowo Maurytyjskie jedzenie - mix potraw
Typowo Maurytyjskie jedzenie - mix potraw

🍜 Mine Frite i Bol Renverse: Chiński twist

Czy wiesz, że Mauritius ma genialną kuchnię chińską? Musisz spróbować Bol Renverse (Odwrócona Miska). To spektakularne danie: kopuła z ryżu, pod którą ukryty jest sos z warzywami i kurczakiem/krewetkami, a na szczycie sadzone jajko. Wygląda jak dzieło sztuki, smakuje jak niebo, a w lokalnej knajpce kosztuje 200 MUR (18 zł).

W hotelu? Dostaniesz „ryż z warzywami” z bemaru, który leży tam od godziny. Wybór należy do Ciebie.


🦞 Pułapka na turystę: "Lobster Dinner"

W miejscowościach takich jak Grand Baie zobaczysz dziesiątki restauracji z naganiaczami i wystawionymi lodem z owocami morza. Menu jest po angielsku i francusku. Ceny są w Euro albo bardzo wysokie w Rupiach. To klasyczne tourist traps. Jedzenie jest poprawne, ale płacisz "podatek od bycia turystą".

Tymczasem prawdziwym skarbem Mauritiusa są tzw. Tables d'hôtes. To małe, często rodzinne restauracje, czasem dosłownie w czyimś domu lub ogrodzie.

  • Menu jest krótkie (zależy od tego, co rano złowili rybacy).

  • Jesz to, co gospodarz ugotował dla swojej rodziny.

  • Próbujesz Curry z Ośmiornicy (must-have!) albo ryby Babonne czy Capitaine przygotowanej w stylu kreolskim.

Smak jest autentyczny, atmosfera intymna, a rachunek o połowę niższy niż w turystycznym centrum.


🤢 A co z "Zemstą Faraona"?

To najczęstsze pytanie moich klientów: "Czy to jest bezpieczne?". Mauritius to nie Indie czy kontynentalna Afryka. Standardy higieny są tu znacznie wyższe. Woda w kranach jest chlorowana (choć do picia polecam butelkowaną dla smaku), a street food jest przygotowywany na Twoich oczach.

Jem na ulicy na Mauritiusie od lat. Nigdy nie miałem problemów żołądkowych. Kluczem jest wiedza – unikanie pustych miejsc i jedzenie tam, gdzie jest duży przemiał (czyli tam, gdzie stoją kolejki miejscowych).

Budka z Dholl Puri w Port Louis Mauritius
Budka z Dholl Puri w Port Louis Mauritius

🗺️ Jak znaleźć te miejsca?

Możesz chodzić i szukać na chybił-trafił. Możesz zaryzykować. W naszych planach podróży tworzymy zawsze sekcję gastro.

Lista konkretnych budek ze street-foodem, które są sprawdzone, czyste i pyszne.

Adresy Tables d'hôtes, których nie znajdziesz na pierwszej stronie TripAdvisor.

Słowniczek dań, żebyś wiedział/a, czym jest Gateaux Piment (uwaga, ostre!) i dlaczego warto zamówić Alouda do picia.

Z moim planem zaoszczędzisz na jedzeniu kilkaset złotych dziennie, jedząc lepiej niż w 5-gwiazdkowym resorcie. To się po prostu kalkuluje.


4. Atrakcje: Instagramowe wydmuszki vs. Miejsca, które naprawdę urywają głowę

Większość turystów planuje zwiedzanie Mauritiusa metodą "Kopiuj-Wklej". Wpisują w Google "top attractions Mauritius", spisują pierwsze 5 wyników i jadą.

Efekt? Stoisz w kolejce do kasy. Płacisz 500-1000 rupii za bilet. Wchodzisz na platformę widokową. Robisz zdjęcie (musisz kadrować tak, żeby nie było widać setki innych turystów). Wracasz do autokaru/auta. Czy to jest "przygoda życia"? Śmiem wątpić.

Mauritius ma dwie twarze. Tę komercyjną, przygotowaną pod masową turystykę, i tę dziką, surową, która jest często... zupełnie darmowa. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie skręcić w pole trzciny cukrowej.


🌈 Mit Ziemi Siedmiu Kolorów (Chamarel)

Nie zrozum mnie źle – Chamarel to piękne miejsce. Ale czy wiesz, jak wygląda w rzeczywistości? To niewielki, ogrodzony płotkiem obszar wydm. Nie możesz po nich chodzić. Nie możesz ich dotknąć. Patrzysz na nie z tarasu widokowego, otoczony tłumem ludzi z kijkami do selfie. Cała wizyta trwa 15 minut. Koszt? Bilet wstępu płatny.

Alternatywa Eksperta: Pont Naturel i Gris Gris Jeśli chcesz poczuć potęgę natury, jedź na południe, w okolice Souillac.

  • Gris Gris: To jedyne miejsce na wyspie, gdzie nie ma bariery rafy koralowej. Potężne fale Oceanu Indyjskiego z hukiem rozbijają się o czarne, wulkaniczne klify. Wiatr we włosach, sól na ustach, widok jak na końcu świata.

  • Pont Naturel: Most skalny wyrzeźbiony przez ocean. Możesz na nim stanąć (z zachowaniem ostrożności!), podziwiając gejzery wody wystrzeliwujące w górę przez szczeliny w skałach (tzw. Le Souffleur).

Koszt: 0 MUR. Ilość turystów: Znikoma. Wrażenia: Bezcenne.


💦 Wodospady: Patrzeć czy dotykać?

Słynny Wodospad Chamarel (najwyższy na wyspie) jest spektakularny, ale... oglądasz go z daleka, z betonowego tarasu naprzeciwko. Jesteś widzem, a nie uczestnikiem.

Moja Tajna Broń: Eau Bleue (Wodospady Niebieskiej Wody) To miejsce to absolutny "Game Changer". Ukryty pośród pól trzciny cukrowej na południowym wschodzie, kaskadowy system wodospadów. Woda ma tu kolor nierealnego, jaskrawego turkusu (dzięki minerałom). Co najlepsze? Możesz tam wejść. Możesz pływać w naturalnym basenie pod wodospadem, skakać ze skał i siedzieć pod strumieniem wody.

Dlaczego jest tam pusto? Bo nie ma parkingu, nie ma znaków, a wejście z drogi wygląda jak zwykła dziura w krzakach. Bez dokładnej pinezki GPS i instrukcji "gdzie postawić auto", przejedziesz obok i nawet nie zauważysz.


🐬 Delfiny: Marzenie czy koszmar ekologa?

Pływanie z delfinami to nr 1 na liście marzeń wielu osób. Niestety, w zatoce Tamarin często wygląda to tak: 20 motorówek goni stado przerażonych delfinów. Turyści wskakują im na głowy. Zwierzęta uciekają. To stres dla nich i dla Ciebie.

Ale można inaczej. Są miejsca i konkretni kapitanowie (często byli rybacy), którzy wypływają o świcie (np. 5:30 rano), zanim ruszy "turystyczna maszynka". Płyną tam, gdzie delfiny odpoczywają, wyłączają silnik i czekają. Wtedy delfiny same podpływają z ciekawości. To magiczne, ciche i szanujące naturę doświadczenie. Ale musisz mieć kontakt do odpowiedniego człowieka, a nie kupować wycieczkę u naganiacza na plaży.


🏝️ Ile aux Cerfs: Jak uciec z tłumu?

Wyspa Jeleni to wizytówka Mauritiusa. Piękna? Tak. Zatłoczona? Okrutnie. Statki wysadzają tysiące ludzi w jednym punkcie przy restauracjach. Jest głośno, drogo i ciasno.

Mój Hack: Wystarczy, że po wyjściu z łódki pójdziesz 15 minut spacerem wzdłuż brzegu w lewą stronę, mijając pole golfowe. Nagle tłum znika. Muzyka cichnie. Zostajesz sam na dzikiej, białej plaży z widokiem na turkusową lagunę. Większość turystów jest zbyt leniwa, by tam dojść. Ty, dzięki mojemu poradnikowi, będziesz wiedzieć, że warto.

Kokosy z Mauritius na dle straganu w stolicy Mauritius
Kokosy z Mauritius na dle straganu w stolicy Mauritius

Dlaczego potrzebujesz mojego Planu?

Mauritius jest pełen takich sekretów. Możesz jechać tam "z marszu" i zobaczyć to, co wszyscy: barierki, kasy biletowe i plecy innych turystów. Wydasz sporo na bilety wstępu do miejsc, które Cię rozczarują.

Ale możesz też mieć w kieszeni mój Przewodnik i Mapę.

W sekcji "Atrakcje" zawarte są:

Dokładne koordynaty GPS do ukrytych wodospadów i darmowych punktów widokowych (takich jak Eau Bleue czy secret spoty na klifach).

Instrukcje "Jak tam trafić": Gdzie zaparkować, by nie dostać mandatu? Którą ścieżkę w dżungli wybrać?

Kontakty do sprawdzonych lokalsów: Sterników, którzy zabiorą Cię na prywatny rejs czy na etyczne pływanie z delfinami.

Planowanie czasowe: O której być na Le Morne, żeby wejść na szczyt przed upałem i tłumem? Kiedy jechać na ogród Pamplemousses, by uniknąć wycieczek szkolnych?

Odkryj Mauritius, który jest dziki, autentyczny i... często zupełnie darmowy. Zaoszczędzone pieniądze na biletach wstępu z nawiązką pokryją koszt zakupu tego planu.

Oczywiście mogę zaproponować Ci tez lokalnego kierowcę, z którym rozliczysz się na miejscu, a koszt za daytrip to 90 euro.


Dlaczego nie warto planować tego samemu?

Możesz spędzić 40 godzin na przekopywaniu TripAdvisor, czytaniu sprzecznych opinii o pogodzie i szukaniu rozkładów jazdy autobusów (które i tak jeżdżą jak chcą). Możesz zaryzykować wybór złego wybrzeża i walczyć z wiatrem.

Ale możesz też skorzystać z mojej pracy.

Stworzyłem Kompletny Plan Podróży po Mauritiusie, który jest skrótem klawiszowym do idealnych wakacji. To nie jest zwykły e-book. To narzędzie.


Co w nim znajdziesz?


Gotowy harmonogram dzień po dniu: Zoptymalizowany logistycznie. Nie tracisz czasu na puste przebiegi.

Baza noclegowa: Sprawdzone hotele i apartamenty, podzielone na budżet i – co najważniejsze – z uwzględnieniem wiatru i pór roku.

Kontakty: Numery do zaufanych kierowców i przewodników, którzy nie policzą Ci "stawki dla turysty".


Ile to kosztuje? Mniej niż jeden jeden źle zamówiony obiad w restauracji na Mauritius.


Nie pozwól, aby logistyka zabiła Twoją radość z raju. Odbierz gotowy spersonalizowany plan i ciesz się Mauritiusem, jaki znają tylko wtajemniczeni.


Napisz do mnie na chat lub mail po więcej szczegółów: wypad.do.raju@gmail.com


P.S. Dla pierwszych 10 osób z kodem MAURITIUS10 przygotowałem dodatkową zniżkę!


Podobał Ci się ten wpis? Zobacz wersję wideo na naszym kanale YouTube i zostaw subskrypcję, by nie przegapić kolejnych poradników z raju!



Jeśli szukasz auta 🚗 to kliknij link do wyszukiwarki Discover Cars (Discover Cars oferuje najniższe ceny, a my za Twoją rezerwację przez nasz link otrzymamy bonus na prowadzenie bloga i kanału YouTube)


Zarezerwuj nocleg na 🏬 Booking.com przez nasz link ty dostaniesz najlepszą cenę, a my grosz na prowadzenie bloga. Jeśli szukasz tanich 🎫 biletów lotniczych to najlepsze ceny znajdziesz w Skyscanner.pl to wg mnie najbardziej intuicyjna wyszukiwarka dostępna w internecie. Kliknij link i ciesz się najniższymi cenami biletów lotniczych ✈️


Zaglądnij na nasz Patronite lub postaw nam kawkę ☕️, będziemy wdzięczni za każde wsparcie, które przeznaczymy na utrzymanie kanału YouTube oraz bloga.


Intensive to produkt bliźniaczo podobny do Revoluta z tym, że oparty na polskim koncie w mBanku. Karta gwarantuje płatność w ponad 150 walutach z kursem przewalutowania VISA czyli bez pośredniczących banków lokalnych. Polecam w ciemno.


Latasz dronem na wakacjach ? rób to z głową i ubezpiecz siebie i drona przed podróżą w AeroPolisa już za 70 złotych rocznie i lataj bezpiecznie ofertę znajdziesz w linku


Jeśli szukasz ubezpieczenia podróżnego to w tym linku znajdziesz 10% rabatu na ubezpieczenie podróżne w Warta


Spontaniczna wycieczka z przewodnikiem, na szybko ogarniesz to z GetYourGuide sprawdź!


Wersja video z ujęciami z drona


Created by Wypad z kraju do raju


#Mauritius #Plan podróży

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Subskrybuj

Dziękuję za subskrypcję

  • Facebook
  • Instagram

© 2021 by Wypad z kraju do raju. Proudly created with Wix.com

bottom of page